Co to jest impresja? Pomysł wziął się z Klubu Podróży Jarema. Przed pokazami slajdów, organizowanymi i prowadzonymi tam przez muzycznego podróżnika Piotra Piegata, prezentowana jest krótka, kilkuminutowa forma nazywana miniaturą. Na klubowej stronie internetowej www.jarema.waw.pl miniaturę zdefiniowano w taki sposób:

„Miniatura to krótki obraz przesuwających się na ekranie slajdów, ubarwiony (komentowany) wyłącznie odtwarzanymi dźwiękami muzyki, strofami poezji śpiewanej, brzmieniami ludowych głosów i tradycyjnych instrumentów. Komentarz werbalny niech pozostanie domeną właściwego pokazu…”

Impresja i miniatura – to właściwie to samo. Niektóre powstały jako samodzielne produkty, inne stały się częścią lub przerywnikiem wykorzystywanym w pełnowymiarowych pokazach. Takie krótkie formy – to żaden wynalazek – internet jest pełen rozmaitych filmików czy wideoklipów. Nasze produkcje odróżnia od innych to, że koncentrujemy się na szeroko rozumianej tematyce podróżniczej, oraz to, że używamy raczej zdjęć niż filmów. Duch czasu wymusza, że niektóre z tych zdjęć są trochę ruchome, ale uważamy, że to nadal są bardziej slajdy niż filmy. Impresje nie spełniają funkcji informacyjnej, choćby dlatego, że są pozbawione komentarza słownego, który został zastąpiony muzyką. Muzyka lepiej niż słowa nadaje się do budowania nastroju, a to jest właśnie główny cel. A najchętniej wykorzystujemy piosenki. One są najlepszym tłem lub komentarzem do obrazów, bo przecież w piosenkach powiedziano już wszystko, i to zwykle znacznie lepiej, niż sami bylibyśmy w stanie to zrobić.

Nasze impresje proponujemy oglądać na dużym ekranie, z dobrym dźwiękiem – jest tam dużo dobrej muzyki, która na to zasługuje. Możliwe, że na telefonach nie będą się chciały wyświetlać.